"Lira" na szóstkę

 

  VI LIRA odbyła się 1 grudnia 2006r. i zgromadziła śpiewającą młodzież ze szkół: w Puszczykowie, LO w Kórniku, LO w Śremie, ZS w Wolsztynie, LO w Opalenicy, ZS w Trzciance, LO w Międzychodzie, IV, V, VI, XX, XXV LO w Poznaniu, Gimnazjum we Lwówku i Pniewach, Centrum Kultury w Pniewach oraz LO w  Pniewach. Razem 86 występujących osób!!! 

    
 Przegląd trwał od godz. 9.00 do 14.00, później wykonawcy i ich opiekunowie udali się na obiad, a jury na obrady. Przed 15.00 młodzież zjawiła się w auli LO, by integrować się poprzez wspólne śpiewy… Były piosenki Starego Dobrego Małżeństwa, Agnieszki Osieckiej, Wojtka Bellona…Był też czas, aby nauczyć się hymnu przeglądu. W tym roku była to (nieprzypadkowo) piosenka Marka Grechuty pt. „Świat w obłokach”. Od wspólnego jej odśpiewania na scenie, udekorowanej w tym roku na kształt biblioteki ( książki stały na regale, leżały na stoliku , ale też zwisały na różnej wysokości nad głowami widzów siedzących, tradycyjnie już przy kawiarnianych stolikach przyozdobionych jesiennymi kompozycjami zrobionymi z liści, kasztanów, jarzębiny i świec…)rozpoczął się koncert finałowy, w czasie którego jak najbardziej profesjonalne jury (min. solista opery poznańskiej, dr filologii polskiej-wykładowca akademicki UAM w Poznaniu, nauczycielka ze szkoły muzycznej, aktor Teatru Polskiego w Poznaniu) przedstawiło werdykt.


NAGRODZENI:

Grand Prix   – CK Pniewy: Kapela z Orliczka

I miejsce       – XXV LO Poznań: Magdalena Lubańska

II miejsce       - LO Śrem: Marta Pruszak, Kamila Silbernager

III miejsce     – LO Śrem: Karol Zachariasz

Wyróżnienie – ZS Międzychód, LO Pniewy:

Łukasz Frankowski, Bartosz Dokuczał, Waldemar Galicki, Krzysztof Girus

Wyróżnienie – XX LO Poznań: Ksenia Kireńko

Wyróżnienie – LO Pniewy: Karol Puk 

Nagroda pozaregulaminowa – ZS Wolsztyn: Magdalena Gmerek, Natalia Trybuś
 


       Poziom tegorocznej imprezy oceniony został przez jurorów bardzo wysoko. Przegląd dał możliwość zaprezentowania się w ciekawych aranżacjach, był też doskonale odebraną przez widzów lekcją języka polskiego poświęconą interpretacji wierszy.

 

1234567 8 

 

Lira z perspektywy sceny...

Prolog
Na dworze już ciemno. Salka w bursie szkolnej powoli zapełnia się wielbicielami poezji śpiewanej. Zaczynamy od wspólnego śpiewania. Powoli, w towarzystwie narastającej tremy, zbliża się czas przedpremierowych wykonań piosenek, które w piątek będą oceniane przez jury.
Na tradycyjnej„przedlirowej” wieczornicy po raz pierwszy poezja w naszym wykonaniu zabrzmiała w spragnionych niej uszach słuchaczy. Później kontynuowaliśmy wspólne śpiewanie do późnych godzin nocnych...

Lira
Rano pobudka i szybko do szkoły, żeby zdążyć porządnie się rozśpiewać. W szkole zamieszanie już trwa. Przybywają pierwsi uczestnicy. „Osiemnastka” powoli przeistacza się w garderobę, w efekcie całkowicie się w nią przekształcając. Profesjonalnie przygotowana aula bogaci się o sprzęt przywożony przez muzyków. Powoli zbliża się godzina rozpoczęcia...
Wszyscy zajmują miejsca w auli, przemawia dyrektor, zaczyna grać muzyka, głos zabiera p.prof. Bryłka. Zaczyna się. Na scenę wyszła pierwsza grupa. Do przerwy przewinęło się ich jeszcze kilkanaście...

Przerwa, równa się drożdżówka plus herbata. Pierwsza wymiana wrażeń za nami. Ucieszeni konsumpcją wracamy na widownię...

Zaczyna się druga cześć. Trema powoli mnie zjada. Wreszcie nadchodzi ten moment. Występ. Wchodzę nieśmiało na scenę, nogi mam jak z waty. Łapię kontakt wzrokowy z pianistą i... tekst ucieka z głowy. Muzyka zaczyna grać. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tekst wraca na swoje miejsce. Kolana drżą coraz mocniej. Po pierwszej zwrotce wszystko zaczyna wracać do normy. Głos powoli przestaje drżeć. Pewniejszy chwyt mikrofonu, głębszy oddech, ostatnia nuta i... wymarzone, a nieoczekiwane brawa. Skandowanie imienia, niezapomniane przeżycia...

Z ulgą zasiadam na swoim miejscu. Reszta występów przelatuje znacznie szybciej niż poprzednia część i to na pewno nie dlatego, że trwa krócej. Po występach wszystkich wykonawców drogi nasze i jurorów się rozchodzą. Oni idą na obrady, my na obiad...
Po obiedzie wracamy do auli. Uczymy się hymnu przeglądu „Jak obłok”. Wreszcie jurorzy kończą swoje posiedzenie, a ważni goście zasiadają w auli. Na widowni widać mecenasów przeglądu, władze miasta i inne ważne osobistości...
Chór złożony z uczestników zajmuje miejsce na scenie. Śpiewamy hymn. Głos zabiera przewodniczący jury, dr Wiesław Ratajczak. Dzieli się z nami swoimi refleksjami na temat wystroju sali. Wreszcie ogłasza werdykt. Wyróżnienia, podium i Grand Prix. Nagrody przyznane, piosenki zaśpiewane, czas kończyć i iść do domu...

Epilog
Cały czas trwa chandra... W rozmowie ze znanym filozofem doszliśmy do wniosku, że chandra po opuszczeniu pewnego środowiska (w tym wypadku atmosfery panującej na przeglądzie), jest tym większa, im lepiej czujemy się w danym środowisku.
Może kiedyś doczekam się czasów, gdy zorganizowana będzie wieczornica połączona z noclegiem...

                                                                                                               Texańczyk