Jakoś tak... dziwnie. Po prostu... po Lirze....
Może ktoś chciałby się podzielić opinią na jej temat ? Dobrze by było... Księga Gości
czeka...
Póki co, relacje i zdjęcia naszych patronów medialnych znajdują się tutaj - wystarczy kliknąć:)

www.pniewy24.pl  
www.naszepniewy.com.pl

Faktury za obiad noszą dopisek "płatne przelewem", ale są już przez Państwa opłacone - prosimy nie robić jakichś dodatkowych przelewów.  

 

 

Lira z perspektywy...Nikoli:)
15 listopada 2013 r. W szkole byłam tuż po siódmej. Kiedy weszłam, były tam tylko panie sprzątające. Chwilę po mnie zjawił się Nikodem, który pomógł mi dostać się do ciemnej - jak to w jesienne poranki bywa- siedemnastki. Nie weszłabym tam sama z oczywistych powodów - po pierwsze ciemno, po drugie nigdy nie wiadomo kto lub co mogłoby mnie tam zaskoczyć...
         Coraz później. Jest już sporo osób z mojej klasy, wszyscy ładnie ubrani, niewątpliwie reprezentowali szkołę tak, jak należało. Kiedy "artyści" się zjechali, miałyśmy z dziewczynami  z biura sporo papierkowej roboty- a to nie jest to, co lubię. Bliższe mi było przygotowywanie sal-generalnie bieganie przez cały dzień - niż siedzenie w jednym miejscu. Na szczęście nie zawiodłam samej siebie i chyba dałam radę - zresztą, tak jak wszyscy.
          Wiele osób chwaliło nas za zaangażowanie, zorganizowanie, uprzejmość... Nie zabrakło oczywiście osób, którym coś nie pasowało.... No, ale każdemu dogodzić nie sposób.  

           Za powierzone mi zadanie czułam się bardzo odpowiedzialna, ponieważ zazwyczaj nie lubię poznawać nowych ludzi, ale wtedy musiałam się przemóc... A tego nie żałuję. 
           Artystów przyjechało do nas wielu, a ja słyszałam tylko kilka występów- oczywiście nie w całości, bo nawet nie miałam kiedy. Jedyną uczestniczką, której nie mogłam przegapić była Ola Matuszak, która bardzo spodobała mi się już na próbach. 
            Wszyscy już skończyli. Czas na obrady. Dopiero wtedy zdążyłam coś przekąsić- pizza -jakbym mogła się nie skusić? Po chwili przyjechał zespół Good Staff- zaopiekowałyśmy się nimi wraz z Paulina i Agatą jak tylko potrafiłyśmy. Bardzo mili ludzie.
I wtedy dopiero, po werdykcie i występach "najlepszych" mogłam kogokolwiek posłuchać. Oczywiście z jurorami się nie zgadzam, ale bardzo ucieszył mnie fakt, że moja faworytka dostała wyróżnienie-zasłużone. 
             Na scenę wszedł zespół. I chociaż nie są to moje muzyczne klimaty, to słuchało się go całkiem przyjemnie. 
            Dopiero pod wieczór zdałam sobie sprawę ile było potrzeba czasu, zaangażowania wszystkich, którzy w jakiś sposób uczestniczyli w Przeglądzie, dzięki czemu był utrzymany na wysokim poziomie, zresztą, pewnie jak zwykle.
Nikola Marcinkowska, kl. IIb